Episode Details
Back to EpisodesPolityczna gra o budżet. Co się stanie, jeśli prezydent wstrzyma podpis?
Description
Agaton Koziński, dziennikarz i publicysta, antenie Radia Wnet analizował możliwe scenariusze wokół ustawy budżetowej oraz konsekwencje ewentualnego braku podpisu prezydenta Karol Nawrocki. Koziński podkreślił, że choć nie można dziś wykluczyć niekonwencjonalnych decyzji głowy państwa, to wpisywałyby się one w szerszy styl polityczny oparty na nieprzewidywalności.
Te inspiracje Donaldem Trumpem są u niego widoczne. Przewidywalność przestała być kapitałem najwyżej cenionym. Dzisiaj królem politycznym jest ten, kto potrafi w nieoczywisty sposób zakręcić rzeczywistością– mówił, nawiązując do stylu Trumpa. Jednocześnie dziennikarz przypomniał kluczowy fakt konstytucyjny.
Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej. To jedyna ustawa w roku, której zawetować nie wolno– wskazał.
Jak wyjaśniał, Karol Nawrocki ma jednak inne narzędzia – może skierować ustawę do Trybunał Konstytucyjny, zarówno w trybie kontroli następczej, jak i przed podpisaniem.
Wtedy zaczęłyby się schody– ocenił Koziński, wskazując na możliwy chaos polityczny.
Zdaniem publicysty brak podpisu pod budżetem byłby jednak ruchem wysoce niekorzystnym dla samego prezydenta.
Niepodpisanie ustawy byłoby krokiem w złą stronę polityczną. Brak budżetu zdjąłby całkowicie odpowiedzialność z premiera Donalda Tuska– mówił.
W takiej sytuacji – jak tłumaczył – szef rządu Donald Tusk mógłby konsekwentnie przerzucać winę na prezydenta.
On by mówił: co ja mogę robić, skoro nie mam budżetu? Cokolwiek złego by się działo, zawsze odpowiedź byłaby ta sama – prezydent związał mi ręce– komentował.
Koziński zwrócił uwagę na strukturalną słabość prezydenckiej pozycji wobec rządu.
Prezydent nie ma władzy wykonawczej, nie ma administracji, nie ma narzędzi takich jak rozporządzenia. Jest mu znacznie trudniej niż rządowi– dodał.
Wątek możliwych wcześniejszych wyborów również pojawił się w rozmowie, ale dziennikarz oceniał go bardzo sceptycznie.
To byłoby bardzo silne naciąganie konstytucji. Budżet został uchwalony przez parlament i złożony prezydentowi z wyprzedzeniem. Nie widzę tu podstaw do rozwiązania parlamentu– powiedział.
Podsumowując, Koziński zaznaczył, że choć politycznie taki ruch mógłby być efektowny, to jego koszt byłby ogromny.
Byłby to krok szalenie ryzykowny. Prezydent brałby na siebie odpowiedzialność za cały kraj, nie mając do tego realnych narzędzi ani większości w parlamencie– ocenił.
/fa