Episode Details

Back to Episodes

Dlaczego sądy mówią „nie”? Konstytucjonalista o granicach politycznych rozliczeń

Episode 12495 Published 2 weeks, 2 days ago
Description

 

Rok 2025 w wymiarze sprawiedliwości – zdaniem konstytucjonalisty dr. Oskara Kidy – kończy się dla rządu bilansem zdecydowanie negatywnym. Pytany w Radiu Wnet o polityczno-prawne podsumowanie pierwszego roku urzędowania ministra Waldemara Żurka, Kida nie pozostawiał wątpliwości: optymizm nie ma tu żadnych podstaw.

Absolutnie nie może w dobrym nastroju kończyć tego roku

– oceniał. Jak wyliczał, w ostatnich miesiącach doszło do serii spektakularnych porażek: od braku czerwonej noty Interpolu dla Marcina Romanowskiego, przez fiasko europejskich nakazów aresztowania, po decyzje sądów w sprawach dotyczących Zbigniewa Ziobry.

To porażka za porażką i nic nie zapowiada, żeby to miało się skończyć

– podsumował.

Zdaniem Kidy problem ma charakter systemowy, bo działania prokuratury są postrzegane jako polityczne, a nie prawne.

Te akty oskarżenia wyglądają jakby były wypisane na kolanie, na siłę

– mówił, wskazując, że sądy coraz częściej reagują sceptycznie na wnioski prokuratorów. W jego ocenie rodzi to podejrzenie, że błędy nie są przypadkowe.

Zaczyna nabierać kolorów teoria, że te błędy są popełniane po to, by sądy umarzały sprawy

– komentował. 

W rozmowie pojawił się też wątek legalności prokuratury po zmianach personalnych dokonanych przez ministra sprawiedliwości. Kida przypominał, że kolejne orzeczenia – zarówno sądów powszechnych, jak i Sądu Najwyższego – kwestionują umocowanie obecnego kierownictwa.

To już drugi spektakularny przykład, gdy przedstawiciele rzekomo prokuratora krajowego nie zostali dopuszczeni do udziału w postępowaniu

– mówił. Jak dodał, konsekwencje tych działań mogą być bardzo poważne.

Najbardziej korzystają na tym przestępcy, bo sąd będzie musiał nie uznać czynności przeprowadzonych przez nielegalnie umocowanego prokuratora

– ocenił.

Konstytucjonalista nie widzi też po stronie ministra Żurka spójnej wizji reform.

Nie widać żadnego dalekosiężnego planu. To w dużej mierze kontynuacja pomysłów po ministrze Bodnarze – kopiuj-wklej

– oceniał. Jego zdaniem kluczowym celem rządu jest wymiana personalna w Krajowej Radzie Sądownictwa i Trybunale Konstytucyjnym, co pozwoli politycznie ogłosić „powrót praworządności”, choć – jak podkreślał – stan prawny realnie się nie zmieni.

Duża część rozmowy dotyczyła przyszłości Trybunału Konstytucyjnego. Kida odniósł się do pomysłów omijania prezydenta przy zaprzysiężeniu sędziów.

Ślubowanie składa się wobec prezydenta – to nie jest ceremonia, tylko warunek objęcia urzędu

– przypominał, wskazując na orzecznictwo TK. Scenariusze składania ślubowań przed notariuszem nazwał wprost „bzdurą”.

Zapytany o możliwą próbę przejęcia fotela prezesa TK, Kida przyznał, że takie koncepcje krążą w przestrzeni publicznej, ale ich realizacja byłaby – jego zdaniem – nie do obrony merytorycznie.

Dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok niezawisłego sądu, prezes może pełnić swoją funkcję

– podkreślał.

Na koniec rozmowy konstytucjonalista zwrócił uwagę na najbardziej dotkliwy problem dla obywateli: przewlekłość postępowań.

Przez dwa lata nie zaproponowano ani jednej ustawy, która realnie przyspieszałaby postępowania sądowe

– mówił. Krytykował także oszczędności na pracownikach sądów:

„Oszczędza się na ludziach, którzy odpowiadają za sprawność sądów. To nie przyspieszy postępowań – to przyniesie paraliż”.

/fa

Listen Now

Love PodBriefly?

If you like Podbriefly.com, please consider donating to support the ongoing development.

Support Us