Episode Details
Back to EpisodesPaweł Kukiz: Polska dryfuje w stronę chaosu. Bez zmiany konstytucji „za chwilę nas nie ma”
Description
Gościem „Poranka Wnet” był Paweł Kukiz, który – pytany o podsumowanie roku – zamiast klasycznego bilansu sukcesów i porażek przedstawił diagnozę znacznie głębszą: kryzys nie jest chwilowy ani personalny, lecz ma charakter ustrojowy. Jego zdaniem ostatnie miesiące pokazały, że system polityczny III RP znalazł się w stanie trwałego chaosu.
Kukiz przyznał, że sam starał się w okresie świątecznym zdystansować od bieżącej polityki, jednak – jak podkreślał – pewne procesy są na tyle fundamentalne, że nie sposób ich ignorować.
„Jestem zadowolony z jednego powodu: że troszeczkę ten uśmiech znika z twarzy tych, którzy bardzo długo stali po pizzę. Już im tak strasznie do śmiechu nie jest. Być może to spowoduje, że Polacy zaczną myśleć, że coś jest nie tak z naszym ustrojem politycznym.”
Zdaniem posła głównym źródłem permanentnych sporów – na linii prezydent–rząd, władza wykonawcza–ustawodawcza – nie jest wyłącznie zła wola polityków, lecz fatalnie skonstruowane ramy prawne państwa.
„Nasza legislacja i konstytucja są tak fatalnie napisane, że nie precyzują kompetencji władzy wykonawczej i ustawodawczej. Nie bardzo wiadomo, co prezydent może, a czego nie może. Nie bardzo wiadomo, co może rząd. To jest rzecz dramatyczna.”
Kukiz przypomniał, że właśnie z tego powodu wszedł do polityki: by doprowadzić do zmian ustrojowych, które w jego ocenie są warunkiem realnej suwerenności państwa. Wśród kluczowych postulatów wymienił system prezydencki lub semiprezydencki, realne referenda oraz oddolną reformę sądownictwa, rozpoczynającą się od instytucji sędziów pokoju.
„Do polityki poszedłem tylko po to, by w tych kluczowych sprawach ustrojowych doprowadzić do zmian. Bez tego będziemy się tylko okładać partyjnie, z ludem w tle.”
Poseł ostrzegał, że trwający chaos może w dłuższej perspektywie dramatycznie osłabić pozycję Polski na arenie międzynarodowej.
„Ten chaos może doprowadzić do tak mocnego osłabienia pozycji Polski, że jedynym ratunkiem stanie się proszenie Unii Europejskiej o wprowadzenie euro i zaprowadzenie porządku. To analogia do końcówki XVIII wieku – i nie wiadomo, jakby się to dla nas skończyło.”
W tym kontekście Kukiz ostro skrytykował konstytucję z 1997 roku, którą uznał za dokument napisany przez jedno środowisko – w warunkach słabej reprezentacji prawicy – i niedostosowany do realiów współczesnego państwa.
„Zaczyna tworzyć się klimat, który daje nadzieję na zmianę tej fatalnej konstytucji z 1997 roku. W praktyce została ona napisana przez środowisko lewicowe, postkomunistyczne.”
W dalszej części rozmowy poseł mówił już wprost o „politycznej rzeźni”, a nie sporze. Jego zdaniem obecny system partyjny sprzyja brutalnej walce o władzę, a nie trosce o dobro wspólne.
„To nie jest spór. To jest rzeźnia. Walka o władzę z ludem w tle. Chodzi o to, żeby władza była pod realną kontrolą obywatelską, a nie tylko deklaratycznie.”
Najważniejszą nadzieję Kukiz wiąże dziś z inicjatywą konstytucyjną przy prezydencie oraz zbudowaniem większości w Senacie, która umożliwiłaby rozpisanie referendum konstytucyjnego.
„Jest jedna nadzieja: ciężka praca zespołu przy prezydencie, który przygotuje grunt pod konstytuantę w kolejnej kadencji. Do tego potrzebny jest pakt senacki. Bez Senatu konstytucji nie zmienimy.”
Poseł nie ukrywał również obaw, że rozdrobnienie prawicy i rywalizacja kilku bloków może doprowadzić do utrzymania władzy przez obóz rządzący – nawet przy minimalnej przewadze.
„System d’Hondta premiuje duże bloki. Jeżeli prawica będzie konkurowała w trzech blokach, może się okazać, że druga strona zdobędzie większość albo kupi dwóch–trzech posłów. Wszystko zależy od ceny.”
Na zakończenie Kukiz podkreślił, że zmiana konstytucji to jego osobisty cel na kolejne lata i – jak mówił – „ostatnia nadzieja” na odbudowę państwa.
„Jeżeli w kolejnej kadencji Sejm nie stanie się konstytuantą i nie uchwali konstytucji dla wspólnoty, a nie dla oliga