Episode Details
Back to EpisodesByły nauczyciel o sytuacji w szkole w Garbatce-Letnisku
Description
W Zespole Szkół Drzewnych i Leśnych w Garbatce-Letnisku od kilku tygodni narasta kryzys, który podzielił społeczność szkolną i wywołał szeroką debatę publiczną. Po przeprowadzonej przez samorząd województwa mazowieckiego kontroli, wskazującej na nieprawidłowości finansowe, z funkcji dyrektora zrezygnował wieloletni szef placówki Mirosław Dziedzicki. Jego odejście – oficjalnie motywowane względami zdrowotnymi – nie zakończyło jednak sprawy.
Część nauczycieli, absolwentów i sympatyków szkoły publicznie stanęła w obronie byłego dyrektora, kwestionując zarówno okoliczności jego rezygnacji, jak i sposób zarządzania szkołą po zmianach personalnych. W tle pojawiają się zarzuty dotyczące mobbingu, kontrowersje wokół monitoringu, możliwych konfliktów interesów oraz zawiadomienia skierowanego do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Radio Wnet relacjonuje sprawę z Garbatki-Letniska, oddając głos kolejnym osobom związanym ze szkołą.
Kolejna rozmowa Radia Wnet poświęcona kryzysowi w Zespole Szkół Drzewnych i Leśnych w Garbatce-Letnisku odsłania nowe, poważne wątki. Gościem audycji był Piotr Tomczak, były nauczyciel tej placówki, który – jak sam podkreślał – dziś może mówić otwarcie, ponieważ nie jest już jej pracownikiem. Jego relacja dotyczy zarówno atmosfery panującej w szkole, jak i konkretnych działań administracyjnych oraz możliwych konfliktów interesów.
Tomczak wrócił do momentu, gdy rozpoczynał pracę w szkole, opisując wieloletniego dyrektora Mirosława Dziedzickiego jako osobę, która cieszyła się autorytetem wśród uczniów i nauczycieli.
Pan dyrektor otworzył nowy kierunek architektury krajobrazu, który do tej pory w szkole nie funkcjonował. Dał się poznać jako osoba, która emanuje energią pozytywną. Człowiek uśmiechnięty, uwielbiany przez młodzież, będący dla nich ideałem– wspomina w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk.
Były nauczyciel zaznaczył jednak, że po odejściu dyrektora sytuacja w szkole, obserwowana już „spoza murów”, wygląda zupełnie inaczej.
Nie mam lęku przed wypowiadaniem się, bo nie jestem już pracownikiem, a myślę, że w tej sytuacji, która jest, panuje lęk i taki mały terror– ocenia.
Mobbing i ankieta ZNP
Jednym z najpoważniejszych wątków poruszonych w rozmowie były zgłoszenia dotyczące mobbingu. Tomczak przypomniał, że jeszcze w czasie jego pracy w szkole Związek Nauczycielstwa Polskiego przeprowadził ankietę wśród pracowników.
Wyniki były druzgocące. Jako główny duch sprawczy pojawia się pani Cichawa-Grabowska. To wszystko było opublikowane przez media– zaznacza.
Jak dodał, sprawa nie jest zamknięta, ponieważ w sądzie w Radomiu ma toczyć się postępowanie dotyczące zarzutów mobbingowych. Szczególnie mocno wybrzmiał fragment dotyczący kondycji psychicznej nauczycieli.
Z ankiety wynikało, że wśród nauczycieli pojawiały się także deklaracje dotyczące myśli samobójczych – według relacji rozmówcy dotyczyło to około dwunastu–trzynastu procent pracowników, z czego część osób doświadczała takich myśli często, a część sporadycznie. W jego ocenie był to sygnał alarmowy, który wymagał natychmiastowej reakcji.
Tomczak zwrócił uwagę, że o wynikach ankiety wiedziały struktury związkowe, w tym władze ZNP, jednak – jak twierdzi – nie podjęto realnych działań.
Monitoring i interwencja PIP
Kolejnym spornym tematem była instalacja monitoringu w szkole. Według byłego nauczyciela system został wprowadzony z naruszeniem prawa oświatowego.
Monitoring w szkole reguluje prawo oświatowe. Został założony z pominięciem Rady Rodziców, bez oznakowania i bez poinformowania uczniów o zakresie działania
– mówi. Sprawa trafiła do Państwowej Inspekcji Pracy.
Otrzymałem informację, że monitoring był zamontowany z pominięciem przepisów prawa. Wyłączono obserwację sal gimnastycznych i usunięto podgląd z ekranów w gabinecie pani dyrektor, gdzie na żywo oglądano dzieci i nauczycieli– opisuje.
Fundacja, szkolenia i zawiadomienie d